Choć ślub i następujące po nim wesele to wspaniały okres w życiu każdej pary, może się jednak zdarzyć, że niektóre z jego elementów nie będą mile wspominane. Na weselu bardzo ważną, wręcz tradycyjną rolę pełni taniec.
Zgodnie z tradycją, każdy obecny na weselu mężczyzna powinien zatańczyć z panną młodą chociaż jeden taniec. Noc jest długa a kobiety zwykle uwielbiają tańczyć, gdy jeszcze odbywa się to w akompaniamencie doskonałej muzyki i co kilka chwil w tańcu towarzyszy ukochany mężczyzna, może się wydawać że jest to wspaniałe.
Niestety, stopy sądzą inaczej. Ślubne pantofelki to zwykle buty nowe, a jak wiadomo – nowe, nierozchodzone obuwie zwykle może dać się we znaki. Rozwiązaniem może być „rozchodzenie” butów przed ślubem, jednak pantofle nie są doskonałe w tańcu i wkrótce i tak mogą obetrzeć.
Stare dobre buty
Wiele kobiet decyduje się więc na zastosowanie pomysłowego rozwiązania – zaraz po ślubie lub po przyjeździe na salę weselną można udać się do toalety, gdzie czekać już będzie druhna z naszymi ulubionymi, wygodnymi butami, w których tańczyło się już wiele razy. Pod ślubną suknią butów nie będzie widać, co zapewni nam dyskrecję i możliwość tańczenia do białego rana, ile tylko sił starczy.
Niestety, to nie koniec przeszkód. Taniec przez wiele godzin bardzo męczy nogi i może wywołać uciążliwe skurcze w śródstopiu lub łydkach. Sposobem polecanym przez kobiety ze starszego pokolenia jest wmasowanie w nogi olejku rumiankowego. Dzięki niemu zmęczone mięśnie nóg zostaną wzmocnione i na taniec będziemy mogli poświęcić jeszcze dużo czasu.
Innym pomysłem na wzmocnienie nóg jest zażywanie magnezu. Warto zacząć zażywanie tego pierwiastka około dwóch – trzech tygodni przed ślubem, aby dostatecznie wzmocnić nasz organizm. Zamiast tabletek z magnezem można także jeść pestki dyni lub migdały. Ślub niestety jest stresującym wydarzeniem dla obojga zakochanych a pod wpływem stresu z naszego organizmu właśnie znika magnez – jeśli więc nie będziemy go uzupełniać, prawdopodobnie możemy zapomnieć o długiej i doskonałej zabawie weselnej.