Archive for the ‘Przed ślubem…’ Category

Ślub to bardzo ważny dzień w życiu każdego człowieka a przygotowania do niego są choć bardzo wymagające i często męczące, to jednak przynoszą satysfakcję i szczęście. Chcielibyśmy jak najlepiej zapamiętać takie chwile i drogę do małżeństwa – jak jednak tego dokonać?

Dobrym rozwiązaniem jest założenie bloga ślubnego, na którym oboje przyszłych małżonków będą mogli opisywać swoje przeżycia związane z przygotowaniem do ślubu i wesela, a po tym wydarzeniu zdać długą relację z jego przebiegu. Taki blog to świetne miejsce dla przechowywania tych ważnych dla nas wydarzeń, a ponadto mamy możliwość udostępnienia ich znajomym, rodzinie czy wszystkim internautom, którzy interesują się tematyką ślubu.

Właśnie – w dzisiejszych czasach Internet pełni bardzo ważną rolę w naszym życiu. Gdy poszukujemy odpowiedzi na nurtujące nas pytania, chcemy poznać rozwiązanie problemów lub przykłady ich pokonywania, najczęściej zaglądamy właśnie do sieci Internet. Jeśli prowadzić będziemy bloga ślubnego, na którym opiszemy całą nasza drogę do ślubu, możemy zyskać wielu czytelników, którzy nierzadko mogą stać się naszymi przyjaciółmi na całe życie.

Aby założyć takiego bloga, najlepiej skorzystać z oferty jednego z wielu dostępnych w sieci podobnych serwisów. Nietrudno będzie je znaleźć każdej osobie, która potrafi sprawnie poruszać się po sieci Internet. Zwykle wystarczy jedynie krótka rejestracja i już możemy rozpocząć publikacje na naszym własnym ślubnym blogu – do każdego wpisu możemy dodać zdjęcia, filmy, wstawić odnośniki do innych blogów które nas zainspirowały, prowadzić dyskusje w formie komentarzy pod wpisami z czytelnikami naszego bloga…

Prowadzenie własnego bloga ślubnego to szansa na wkroczenie do świata ślubów, okazja do poznania ciekawych osób, firm działających w branży około weselnej oferujących usługi wykonywane z prawdziwą pasją, możliwość zaoferowania swoim bliskim miłej niespodzianki a także doskonały sposób na przechowywanie wspomnień w pewnym miejscu, do którego będziemy mogli zajrzeć w każdej chwili.

Każde wesele to okazja do doskonałej zabawy w gronie rodziny i przyjaciół, przy głośnej weselnej muzyce i w szczęściu dwojga zakochanych, połączonych węzłem małżeńskim. W dzisiejszym świecie jednak nie tańczymy zbyt często – jak nie skompromitować się na parkiecie z ukochaną / ukochanym, tańcząc nie do rytmu lub, jak to popularnie się określa, „z kijem w plecach”?

Rozpoczynając przygotowania do ślubu, jeśli mamy wątpliwości co do swoich umiejętności tanecznych powinniśmy zainteresować się wyborem kursu tańca. Jeśli odpowiednio wcześnie zapiszemy się na taki kurs, z pewnością na weselu zaskoczymy wszystkich gości swoimi umiejętnościami – a przede wszystkim zrobimy sporą niespodziankę ukochanej kobiecie.

Wybór stylu tańca

Istnieje bardzo wiele różnych szkół tańca, które kształcą w różnych stylach – salsa, hip-hop, tańce towarzyskie, taniec nowoczesny. Na pierwszy rzut oka widać, że na wesele raczej nie nadaje się styl hiphopowy. Najlepiej udać się do znanej w mieście szkoły tańca i na miejscu przedstawić swój problem. Warto także zaczerpnąć informacji w Internecie – z pewnością wiele innych osób miało podobny problem a w dzisiejszych czasach chętnie dzielimy się w sieci swoimi przemyśleniami i rozwiązanymi problemami.

Partnerka do tańca

Sporym problemem może być jednak wybór partnerki, z którą przyjdzie nam zgłębiać tajniki tańca. Jeśli szkoła jest popularna i ma wielu klientów, najprawdopodobniej instruktorzy dobiorą nam partnerkę spośród innych klientek, biorąc pod uwagę wzrost, masę ciała i poziom zaawansowania. Niekiedy tańczyć przyjdzie nam z samą instruktorką, bardzo często jednak musimy sami zapewnić sobie partnerkę.

Możemy po pomoc poprosić znajomą koleżankę – czy to naszą czy przyszłej żony. Możemy poprosić także kuzynkę czy siostrę, większość kobiet kocha taniec i na pewno uda nam się odnaleźć taneczną partnerkę. W komfortowej sytuacji są mężczyźni, których przyszła żona również nie potrafi zbyt dobrze tańczyć – wtedy oboje mogą udać się na kurs i wspólnie przygotowywać się do pierwszego tańca na weselu.

Trudno wyobrazić sobie wesele bez zaproszonych gości – rodziny, przyjaciół, znajomych. Jeśli wesele będzie kameralne można obejść się bez wysyłania listownych zaproszeń, jednak zwykle na wesele zaprasza się nieco osób, dlatego też przesyłanie gustownych kartek z „oficjalnym” zaproszeniem jest częściej spotykane i popularniejsze, a także dość mocno zagnieżdżone w naszej tradycji niż na przykład zaproszenia telefoniczne.

Zanim rozpoczniemy przygotowywanie ślubnych zaproszeń musimy przygotować listę gości, których zaprosimy na wesele. To ilu gości zaprosimy na tą wspaniałą ceremonię i poślubną zabawę zależy głównie od posiadanych przez nas środków finansowych. Chyba każdy chciałby aby jego wesele było bajeczne, aby możliwa była obecność jak największej liczby gości, nie każdy jednak może sobie na to pozwolić.

Gdy będziemy mieli już przygotowaną listę gości, możemy przystąpić do wybierania wzoru zaproszeń. W Internecie dostępnych jest bardzo wiele wzorów, spośród których możemy wybrać najbardziej nam odpowiadający. Mamy możliwość zamówienia odpowiedniej dla nas kartki w dowolnej liczbie sztuk – wszystko przysłane zostanie pocztą na podany przez nas adres, dzięki czemu nie będzie konieczne odwiedzanie hurtowni czy straganów.

Warto zadbać także o odpowiednie pióro czy długopis, którymi będziemy wypisywać zaproszenia. Jeśli mamy do napisania sporą liczbę zaproszeń warto kupić więcej niż jeden długopis / pióro, aby nie wypisał nam się podczas pisania niemałej przecież ilości tekstu.

Dobrze jest zadbać także o odpowiednią jakość pisanego tekstu – jeśli nasz charakter pisma nie jest zbyt czytelny lub przeraża nas spisywanie kilkudziesięciu zaproszeń, można poprosić o pomoc kogoś znajomego czy z rodziny (głównie kobiety mają czytelne i ładne charaktery pisma).

Pewnym problemem jest także dostarczanie zaproszeń do gości. Wysyłanie kilkudziesięciu listów do osób mieszkających często w całej Polsce lub nierzadko także za granicą jest dość kosztowne, dlatego też bardzo popularnym rozwiązaniem jest wysyłanie zaproszeń tylko do tych gości, do których nie możemy dotrzeć osobiście – w przeciwnym wypadku można odwiedzić gości i wręczyć im zaproszenie.


Jedną z najważniejszych decyzji podejmowanych podczas organizacji ślubu jest… jego data. To, w jakim dniu odbędzie się ceremonia tylko teoretycznie nie ma żadnego znaczenia, w rzeczywistości zaś zależy od niej bardzo wiele pobocznych spraw.

Jedną z nich jest między innymi problem z dojazdem gości zamieszkujących w dalszej odległości od nas, z załatwieniem urlopu w dniach ślubu, z zadbaniem o to aby każdemu termin ten jak najbardziej odpowiadał, aby na naszej uroczystości znalazły się wszystkie ważne dla nas osoby.

Miesiąc z literą „r”

Jednym z najpopularniejszych kryteriów które wykorzystywane są przy wyborze daty ślubu jest nazwa miesiąca – a dokładniej jednak litera. Według popularnej opinii na miesiąc ślubu powinno wybierać się takie miesiące, w nazwie których znajduje się litera „r”, a więc na przykład marzec, czerwiec, grudzień.

Innym bardzo popularnym terminem, jednak znacznie trudniejszym do zarezerwowania jest dzień którego numerologia jest szczególna. Dla przykładu, w dniu 7 lipca 2007 (07.07.07) odbyło się niesamowicie wiele ślubów, tak samo jak w innych podobnych datach.

Odpowiednie wyprzedzenie

Jest praktycznie niemożliwe by ślub zorganizować w kilkutygodniowym okresie – nawet jeśli zdecydowaliśmy się na zorganizowanie skromnej ceremonii i nie będą konieczne specjalne przygotowania, to i tak terminy w kościołach są zwykle zarezerwowane na najbliższy okres czasu.

Niekiedy mamy też do czynienia ze zjawiskiem sprzedaży ślubnych rezerwacji. Pary którym udało się zarezerwować termin ślubu w atrakcyjnej dacie w przypadku gdy rozmyślą się i gdy istnieją chętni na ten termin, mają możliwość odsprzedaży swojej rezerwacji. Jest to dość niecodzienne zachowanie i spotykane jest naprawdę rzadko, jednak ma ono miejsce.

Zwykle jednak gdy datę ślubu uda się ustalić z odpowiednim wyprzedzeniem nie ma problemu z przyjazdem rodziny i znajomych, gdyż mają oni wtedy szansę na zarezerwowanie sobie urlopu w tych dniach. Dbałość o takie szczegóły jak literka „r” w nazwie miesiąca czy symboliczna data jest zbędne, gdyż podczas tego dnia najważniejsze jest uczucie łączące dwoje zakochanych ludzi.


Ostatnia noc dla kawalera to doskonała okazja do zorganizowania najbardziej szalonej imprezy w życiu! Stereotypem jest umówienie się u znajomego z najlepszymi kumplami i balanga przy litrach alkoholu i striptizerce. Czy jednak wieczór kawalerski zasługuje tylko na tyle by stać się kolejną zakrapianą domówką?

Wieczór kawalerski powinien być niezapomniany, gdyż kto wie czy po ślubie nie będzie już możliwe zrealizowanie takich zabaw jak skok na spadochronie czy na bungie?

Łódzka noc

Chyba najgłośniejszym wieczorem kawalerskim był ten zorganizowany w Łodzi. Przestraszona kobieta zadzwoniła na policję, że zamaskowani mężczyźni wyciągnęli innego kierowcę z samochodu i zabrali go odjeżdżając swoim Audi. Policjanci zaangażowali ogromną liczbę jednostek także z pionu kryminalnego i od razu rozpoczęto poszukiwania porywaczy.

Gdy zostali odnalezieni okazało się że doskonale bawią się z panem młodym w jednym z podmiejskich lokali, a cała sytuacja była jedynie wstępem do tej wspaniałej zabawy.

Przekraczanie granic odwagi

Jeśli pan młody ma jakieś marzenia dotyczące sportu ekstremalnego, a nie miał wcześniej okazji ich zrealizować, czas najwyższy! Przejazd superszybkim autem po torze wyścigowym, skok z samolotu na spadochronie, ostra rozgrywka w paintball? Wszystko zależy od pomysłowości kolegów oraz od budżetu.

Popularne jest także wynajmowanie limuzyny czy nawet całego autobusu i organizowanie w nim wielkiej imprezy z podróżowaniem pomiędzy klubami w całej okolicy. Innym pomysłem jest wynajęcie quadów i wyścigi na torze, zabawa na torze gokartowym.

Bardzo dobrym pomysłem jest także potężne nastraszenie pana młodego. Podobnie jak numer z porwaniem, można zabrać go na tor wyścigowy po czym nagle na wynajęty tor wjeżdża drugie auto, nie wiadomo skąd… czarne BMW a w środku bandyci z bronią, którzy ostrzeliwują auto… gonitwa po torze, połączona z jazdą kontaktową i strzelaniną (oczywiście bezpieczną amunicją lub jedynie wywołującą huk) zagwarantuje ogromne wrażenia, których przyszły mąż z pewnością nie zapomni.

Coraz bardziej zanika już tradycyjna forma wchodzenia w związek narzeczeński dwojga zakochanych osób. Trudno jest wskazać parę, która swoje zaręczyny przeprowadziła w towarzystwie przyszłych teściów mężczyzny, prosząc ich o zgodę na zawarcie związku małżeńskiego. Wiele osób zamiast tego woli spędzić tą chwilę tylko we dwoje, rodzicom przedstawiając jedynie „fakt dokonany”.

Wielu z nas myli także dwa pojęcia: oświadczyny z zaręczynami. Teoretycznie mogłoby się wydawać, że jest to jedno i to samo. Oświadczyny to ten moment, gdy mężczyzna przyklęka na kolanie w towarzystwie swojej wybranki i pyta się jej, czy zechce za niego wyjść. Zaręczyny z kolei odbywają się już po oświadczynach, tradycyjnie w towarzystwie rodziców kobiety, kiedy to mężczyzna wręcza jej pierścionek zaręczynowy.

Oświadczyny w sposób tradycyjny

Te oświadczyny które bardzo dobrze są nam wszystkim znane, wyglądają zwykle następująco: mężczyzna przyklęka nagle na jedno kolano zaskakując swoją wybrankę, z kieszeni wyciąga piękny pierścionek i pyta, czy nie zechciała by ona za niego wyjść. Takie oświadczyny mogą odbyć się niemalże wszędzie – zarówno w pięknej restauracji w towarzystwie skrzypków i szampana, jak i w parku czy w domu. Nie jest ważne to w jaki sposób przebiegną oświadczyny, ważniejsze jest uczucie łączące obojga zakochanych.

Nietypowe oświadczyny

Jeśli jednak lubimy zaskakiwać wszystkich dookoła i nie przepadamy za tradycyjnymi zachowaniami, możemy oświadczyny przeprowadzić w sposób który zostanie zapamiętany do końca życia a wybranka serca będzie z uśmiechem na ustach opowiadać o tym każdemu.

Umawiamy się z ukochaną na randkę do kina. Gdy wsiada do naszego auta, jedziemy jednak w zupełnie inne miejsce twierdząc, że koniecznie musimy odwiedzić starego kolegę. Na miejscu nalegamy by weszła razem z nami. Gdy tylko wchodzicie razem do mieszkania kolegi, nikogo jednak w środku nie ma – są tylko kwiaty, świece. Gdy zdziwiona wybranka obraca się w Twoją stronę, już jesteś na kolanach i trzymasz w ręce pierścionek.


Wokół ślubu i wesela krąży wiele przesądów – są one znane już od wielu lat, i choć trudno w nie wierzyć, wiele osób powtarza je oraz dba o niełamanie ich.

Jednym z takich ślubnych przesądów jest składanie ślubnej przysięgi w takich miesiącach jak maj czy listopad, podczas trwania adwentu, wielkiego postu czy też w dniu 1 kwietnia (prima aprilis). Innym przesądem jest to, że bezpośrednio przed ceremonią nie powinno się przymierzać obrączek a ich zgubienie oznacza utratę współmałżonka na zawsze. Nie powinniśmy także zakładać obrączki na środkowy palec – wróży to nam bowiem zdradę.

Podobne przesądy dotyczą sukni ślubnej panny młodej. I tak, nie powinna ona ubierać się w nią bez szczególnego powodu jak np. przymiarka czy projektowanie, a pan młody nie powinien w żadnym wypadku oglądać swojej przyszłej żony w sukni ślubnej przed samą ceremonią. Zanim panna młoda wybierze się do kościoła, nie powinna przeglądać się w lustrze w kompletnym stroju – powinna zdjąć przynajmniej jedną rzecz, na przykład buta.

Inny przesąd dotyczy zakładania obrączki przez pana młodego – jeśli wsunie on obrączkę do samego końca palca, może to wróżyć że będzie ona zdominowana przez swojego współmałżonka. Panna młoda powinna kupić swojemu wybrakowi koszulę, on zaś swojej przyszłej żonie – buty. Najlepszym miesiącem dla ślubu jest ten, w którym występuje litera „r”. Według starego zwyczaju pan młody może prowadzić swoją wybrankę pod ołtarz z lewej strony, aby odganiać prawą ręką złe moce, które chciałyby przeszkodzić w zawarciu związku.

Welon ubierany przez pannę młodą ma chronić ją przed wrogimi spojrzeniami. Dobrze jest gdy zostanie założony przez druhnę, niebędącą jeszcze mężatką. Z kolei jeśli panna młoda ma młodsze, niezamężne siostry, nie powinny one przymierzać sukni ślubnej – jeśli tak się stanie, mogą one skazać się na to, że nigdy nie odnajdą swojej miłości. Przygotowując się już ostatecznie do ślubu panna młoda powinna mieć na sobie coś białego i niebieskiego, coś pożyczonego, coś starego oraz coś nowego.